poniedziałek, 30 stycznia 2012

Ferie , po feria. Przelotne i stałe znajomości

Miłość to takie coś co przychodzi razem z kimś. Najpierw niepewnie wpuszczasz tego kogoś. Zakochujesz się w tym kimś. A jeśli uczucie jest odwzajemnione to z radością otwierasz drzwi miłości. Potem barykadujesz drzwi żeby nie uciekło ani jedno, ani drugie. Jeśli żadne nie ucieknie Ci oknem, to znaczy, że albo jesteś bohaterem komedii romantycznej albo masz niezłego farta. A jeśli ucieknie, to znaczy, że jesteś normalnym człowiekiem, takim jak miliardy innych na świecie. A moja miłośc uciekła nie dlatego , że była przelotna. Uciekła bo była niechciana..Niechciana przeze mnie;) Ale dajmy juz temu spokój , w końcu wszytsko musi się układać.  Może kiedyś naprawdę kogoś oczaruję, może kiedyś naprawdę się zakocham. Ale na dzień dzisiejszy na jakiekolwiek uczucie czy coś w tym rodzaju po prostu nie mam szans.
Tomek odchodzi , odsuwa się. Jest dobrze , zachowajmy pewien dystans ;) Niech mi to wreszcie przejdzie , pomaga mi ktoś w tym.. łał. Znowu czuje sie tak fajnie gdy z nim pisze. Stary znajomy znowu staje się bliższy. Jeżeli chodzi o Gryfice , duuuzo nowych , sympatycznych znajomych :) Zblizyłam się z agata co jej obiecałam 6 na urodzinach Agi :) Wszytsko się układa na prawde dobrze , oby tak dalej , oby wiecej pieknych chcil SZCZĘŚLIWEJ mnie :D

..żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie, jak przeżyć. Potrafi znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw.. - i wiem ze ta tez nie umrze. Zawsze bedzie we mnie. zawsze największy sentyment bede miala do ciebie. Kazdy Twój ruch , i delikatne dotkniecie mnie bedzie przypominało mi o nas , o 'nas' których nigdy nie było

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz